17 marca szczęściarze mięli okazję podziwiać nadzwyczajne i rzadko spotykane w Polsce zjawisko – Zorzę Polarną. Oczywiście nie była to tak intensywna zorza, jaką mielibyśmy możliwość obserwować, znajdując się blisko koła podbiegunowego ale nawet w minimalnym stopniu jest to zjawisko fantastyczne. Ja byłem jednym z tych szczęściarzy, a to za sprawą telefonu od kolegi Sylwka – dzięki Sylwester! Tego dnia nie przeglądałem za bardzo internetu i o tym, że na Słońcu doszło do silnych wybuchów, powodujących koronalne wyrzuty masy, nic nie wiedziałem. O wszystkim dowiedziałem się około godziny dwudziestej, kiedy to miało już być po „fajerwerkach” w Polsce. Ze smutkiem przejrzałem kilka serwisów (między innymi http://www.aurora-service.eu/aurora-forecast/) i wyszło mi, że jednak jeszcze mam szansę. O tej godzinie zegar na aurora-service.eu pokazywał Kp 6, co oznaczało, że zasięg Zorzy obejmuje jeszcze Polskę. Po takiej informacji nie siedziałem już ani chwili w domu, tylko szybko pojechałem samochodem za miasto. Wystarczyło, że oddaliłem się trochę od świateł miasta i na północnym niebie zobaczyłem kolorowe smugi i jasną poświatę na horyzoncie. Kiedy na polach niedaleko wsi Krasnołąka rozstawiłem statyw i zrobiłem pierwsze zdjęcie, widok tego, co zarejestrowałem wprawił mnie w euforię :)

zorza_20150317_1

Kilka poprawek w ustawieniach aparatu i za drugim razem zrobiłem kilkanaście ujęć, z których złożyłem tą panoramę poniżej.
zorza_20150317_2

A potem jeszcze kilka, z których wyszła mi ta panorama:
zorza_20150317_3
Wszystko to potrwało jeszcze godzinę od mojego przyjazdu, więc mogłem się nacieszyć tym zjawiskiem, czego i Wam kiedyś życzę :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *